Menu

Niezależny outsider ...

"Prawdziwymi zwycięzcami są ci, którzy pokonują trudności dnia codziennego."

Wielkie powroty...

robwier

...to w sportach walki żadna nowość. Bowiem co i rusz mistrz jakiejś dyscypliny przechodzi na sportową emeryturę zarzekając się, że to koniec, i już nigdy nie będzie walczył. Jednak ciągnie wilka do lasu, a że ponoć tylko krowa nie zmienia swoich poglądów, to takie „nigdy” też nie zawsze jest ostateczne. Ostatnio coraz częściej mówi się o powrocie na ring niedawnego dominatora wszechwag – Władimira Kliczki. Jeśli Ukrainiec w tym roku ponownie pojawi się między linami- to w jego przypadku owo „nigdy ” będzie trwało jakieś 2 lata . Ale, jako się rzekło – emerytowani mistrzowie czasem wracają do branży …
James Jeffries był na przełomie XIX i XX wieku mistrzem świata wszechwag. Nie znajdując pogromcy, wycofał się z boksu niepokonany. Przez kilka wiosen prowadził spokojne życie farmera. Jednak skuszony olbrzymią gażą wrócił na ring po 5 latach. Nazwano go wtedy Wielką Nadzieją Białych, bo miał odebrać pas czempiona najcięższej kategorii znienawidzonemu przez białych Amerykanów Murzynowi -J. Johnsonowi. Ale Jeffries nie podołał zadaniu, bowiem został solidnie poturbowany przez młodszego, i jednak pięściarsko lepszego, rywala. Sędzia przerwał jednostronny bój po kilkunastu rundach ( a miało ich być aż 45 ! ), oszczędzając trochę zdrowia ledwo żywemu już, dawnemu mistrzowi . Jeffries więcej swych sił w ringu nie testował, wrócił na farmę, dożywając na niej sędziwego wieku…
Inny sławetny powrót był dziełem Georga Foremana. Ten wielki siłacz był czempionem wagi ciężkiej w latach 70- tych zeszłego wieku. Rozbijał w puch takich asów, jak J.Frazier czy K. Norton, a pas stracił w boju z M. Alim. Kilka lat później, po solidnym laniu z rąk J. Younga, Foreman wycofał się z boksu. Na całe 10 lat, poświęcając się pracy duszpasterskiej. Wrócił na ring po dekadzie, gruby i bez włosów, ale z dawną mocą w pięściach. Nokautował kolejnych rywali, i ta seria doprowadziła go do walk o tytuł mistrza świata. Najpierw po świetnym boju uległ na punkty E. Holyfieldowi. Zaś po jakimś czasie zmierzył się z pogromcą tegoż mistrza – M. Moorerem. Przegrywał, lecz w 10 rundzie prawa pięść Foremana eksplodowała z wielką mocą na twarzy czempiona, i sensacja stała się faktem – Big George został najstarszym mistrzem wagi ciężkiej historii ! Pas stracił przy zielonym stoliku, za odmowę walki z wyznaczonym przez federację pretendentem…
Wielki powrót zanotował też swego czasu legendarny wojownik MMA – Randy Couture. Był on prawdziwą ikoną mieszanych sztuk walki ( m.in. pierwszym w historii UFC czempionem 2 kategorii wagowych ), gdy w 2006 r. ogłosił sportową emeryturę. Wytrzymał na niej tylko rok. Powrócił bowiem w 2007, by przywrócić dawny blask podupadającej wadze ciężkiej organizacji UFC. Ze swej misji Couture wywiązał się wyśmienicie, bo w wielkim stylu zdominował sporo młodszego i większego T. Sylvię ( polskim kibicom znanego m.in. z późniejszej potyczki z M. Pudzianowskim ). Następnie Randy umocnił swoją pozycję, rozbijając mocnego wówczas Brazylijczyka Gonzagę. Zaś tytuł mistrza stracił ulegając potężnemu wrestlerowi – B. Lesnarowi.
Ewentualny powrót na ring Władimira Kliczki nie byłby więc jakimś sportowym ewenementem. Bo nie on pierwszy ( ani pewnie ostatni ) , lekko rozleniwiony sportową emeryturą – chciałby znowu poczuć adrenalinę, i usłyszeć wiwatujący na jego cześć tłum kibiców. A jeśli do tego i stan konta znacząco się powiększy – to czemu się dziwić ?…

© Niezależny outsider ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci