Menu

Niezależny outsider ...

"Prawdziwymi zwycięzcami są ci, którzy pokonują trudności dnia codziennego."

Dynamit w pięściach ...

robwier

W Soczi solidnie zagrzmiało. Na tamtejszym ringu spotkali się bowiem dwaj niepokonani dotąd, bokserscy mocarze wagi junior ciężkiej - kubański król nokautu Yunier Dorticos oraz rosyjski siłacz - Murat Gassijew. Przed czasem, w 12 rundzie wygrał ten drugi potwierdzając, że w pięściach ma istny dynamit, eksplodujący przy kontakcie z głową przeciwnika ...
Dorticos - ufny w swoje siły, od początku odważnie atakował rywala, dążąc do bezpardonowej wymiany ciosów. Nie mógł jednak skruszyć aktywnej obrony Gassijewa, do tego często narażał się na soczyste kontry. Nic więc dziwnego, że z biegiem czasu jego impet malał, zaś przewaga Rosjanina stawała się coraz bardziej wyraźna. W końcu w ostatniej, 12 rundzie, Gassijew czysto trafił potężnym lewym sierpem, rzucając Kubańczyka na deski. Ten zdołał co prawda wstać, lecz kanonada kolejnych mocarnych uderzeń rozpędzonego Rosjanina - zmusiła wkrótce sędziego do przerwania tego emocjonującego, ale jednostronnego już pojedynku. I tak Gassijew zgasił Dorticosa ...
Rosjanin wydaje się być podobnym typem człowieka co S. Miocic, któremu poświęciłem poprzednią notkę. Na arenie walki jest bowiem bezwzględny dla swoich rywali, ale poza nią nie szuka z nikim zwady, i nie robi wokół siebie niepotrzebnego zamieszania. Wyraźnie oddziela życie prywatne od profesji, jaką wykonuje. Zaś o jego szacunku dla przeciwników może świadczyć fakt, że po sobotniej potyczce poszedł do szatni załamanego bolesną porażką Dorticosa, i w uznaniu jego dzielnej postawy na ringu oddał mu pas czempiona, który był stawką ich mistrzowskiej batalii ...
Gassijew to oczywiście nie jedyny bokser, który "tak mocno bije, że mięso gnije". Na ogół mocarne uderzenia to domena zawodników najcięższej kategorii wagowej, więc dziś pod tym względem zdecydowanie wyróżniają się A. Joshua, D. Wilder, czy L. Ortiz. Ale i w przeszłości nie brakowało zawodników, o których można było powiedzieć, że mają prawdziwy dynamit w pięściach. Kariery takich mocarzy, jak M. Tyson czy G. Foreman są w miarę dobrze znane sympatykom boksu, wspomnę więc w tym miejscu o dwóch innych wojownikach, mających solidne "kowadła" w rękawicach.
W latach 70-tych prawdziwym postrachem amerykańskich ringów był Earnie Shavers. Efektownie demolował kolejnych przeciwników, systematycznie pnąc się w światowych rankingach. Wśród jego ringowych ofiar byli m.in. J. Young, który później odesłał na bokserską emeryturę ( 10-letnią, jak się okazało ) samego G. Foremana, czy też były mistrz świata wszechwag - K. Norton ( brutalnie znokautowany już w 1 rundzie ). Nic więc dziwnego, że Shavers dostąpił w końcu zaszczytu walk o światowy czempionat. Niestety, nie dane mu było zostać tym najlepszym. Bo choć wielokrotnie mocno wstrząsnął M. Alim, a L. Holmesa miał nawet na deskach - to ostatecznie ulegał na punkty bardziej utytułowanym, i w sumie nieco lepszym, rywalom. Jednak niejako na osłodę - w opinii wielu fachowców, a przede wszystkim współczesnych mu pięściarzy - Shavers był najmocniej bijącym bokserem w historii tej dyscypliny ...
Natomiast w latach 90-tych między linami zabłysnął David Tua. Ten niewielki jak na wagę ciężką zawodnik cieszył się wówczas zasłużoną sławą bokserskiego Terminatora ( a właściwie Tuaminatora ). Bezlitośnie bowiem obchodził się z większością swoich oponentów, na ogół brutalnie ich nokautując. Mało kto był w stanie przeciwstawić się zabójczej sile i niesamowitej szybkości samoańskiego wojownika. Na długiej liście jego ringowych skalpów znajdziemy wielu późniejszych ( Ruiz, Maskajew czy Rahman ) bądź byłych ( Moorer ) mistrzów świata. Seria spektakularnych zwycięstw doprowadziła w końcu Tuę do potyczki o pas czempiona. W boju o najwyższą stawkę Samoańczyk nie potrafił jednak zniwelować sporej przewagi warunków fizycznych L. Lewisa, i bezdyskusyjnie poległ na punkty. Ale w pamięci kibiców Tua na zawsze pozostanie jednym z najniebezpieczniejszych puncherów wagi ciężkiej końca ubiegłego stulecia ...
W przyszłym miesiącu swoje kolejne walki stoczą aktualnie najmocniej bijący, a przy tym niepokonani na zawodowych ringach - Joshua, Wilder i Ortiz. Zobaczymy, któremu z nich uda się potwierdzić renomę ekscytującego boksera wagi ciężkiej, mającego dynamit w pięściach ...

© Niezależny outsider ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci