Menu

Niezależny outsider ...

"Prawdziwymi zwycięzcami są ci, którzy pokonują trudności dnia codziennego."

Sensacyjne rozstrzygnięcia ...

robwier

Niestety - Joanna Jędrzejczyk nie jest już najlepszą wojowniczką mieszanych sztuk walki. Polka straciła mistrzowski pas UFC w starciu z niedocenianą Rose Namajunas. Amerykanka litewskiego pochodzenia znokautowała naszą rodaczkę już w 1 rundzie, dosyć niespodziewanie odbierając jej miano niepokonanej liderki światowego MMA kobiet.
Jędrzejczyk, delikatnie mówiąc, nie jest zbyt życzliwa dla swych rywalek przed pojedynkiem. Przy każdej okazji stara się pokazać, że jest od nich dużo lepsza, a w nadchodzącej potyczce oponentki nie mają z nią żadnych szans. Na niektóre to działa, i już przed walką bywają zdominowane przez Joannę. Namajunas jednak nie dała się stłamsić ani sprowokować. Dobre przygotowanie mentalne poparła świetną dyspozycją w oktagonie, gdzie co i rusz trafiała naszą mistrzynię. Trochę niespodziewanie dla obserwatorów Rose miała nad Joanną przewagę w stójce, co w pewnym momencie zaakcentowała potężnym lewym sierpem. Można powiedzieć, że brutalnie zakończył on panowanie naszej mistrzyni w kobiecym MMA, choć jednostronna walka toczyła się jeszcze przez chwilę na macie. Smaczku temu sensacyjnemu nokautowi dodaje fakt, że nie tak dawno temu Namajunas przegrała z inną Polką - Karoliną Kowalkiewicz. Ta ostatnia i Jędrzejczyk przesadnie za sobą nie przepadają. Ciekawe, czy i która z nich jako pierwsza dostanie rewanż od nowej mistrzyni ?
Tak niespodziewane rozstrzygnięcia zdarzają się co jakiś czas w sportach walki. To z minionego weekendu nieco przypomina historię sprzed 2 lat. Wówczas niepokonaną dominatorką w kobiecym MMA była Amerykanka Ronda Rousey. Długo szukała godnej siebie przeciwniczki. Łatwo demolowała kolejne rywalki, przebąkiwała nawet o chęci zmierzenia się z ... bokserem F. Mayweatherem, by nauczyć go szacunku do kobiet - nawiązywała w ten sposób do stosowania przez niego przemocy wobec partnerki. Na fali popularności Rousey wydała też książkę, z której wyłaniał się obraz nieposkromionej wojowniczki. Niestety - życie to zweryfikowało. Wkrótce bowiem sensacyjnie poległa w starciu z twardymi pięściami niedocenianej Holly Holm. Zaś czarę goryczy przepełniło nokautujące, wysokie kopnięcie, które bezlitośnie zrzuciło ją ze sportowego piedestału. Po tej bolesnej klęsce Rousey długo zmagała się z depresją. Po jakimś czasie powróciła do MMA, lecz z czasów dawnej świetności zostało już tylko wspomnienie. A tak bardzo pragnęła być nieśmiertelną legendą MMA ...
Zresztą ciekawostka - niedawno również Jędrzejczyk wydała książkę. I ponownie potwierdziła się stara prawda, że najlepiej to jednak robić już po zakończeniu kariery. No, ale życiorys panującej mistrzyni lepiej się sprzeda, aniżeli biografia pokonanej fajterki ... Wiedział coś o tym Janusz Wójcik, który kilkanaście lat temu wydał książkę tuż przed końcem piłkarskich eliminacji. Sławetny trener, mogący jako pierwszy wprowadzić naszą reprezentację do mistrzostw Europy, nie zdołał jednak w 2 ostatnich meczach zdobyć wystarczającej ilości punktów. Ale publikacja o jego boiskowych przewagach przezornie pojawiła się w sprzedaży nieco wcześniej, zanim jeszcze jego ekipa oraz nadzieje kibiców - poległy z kretesem ...
Wracając zaś do sensacyjnych rozstrzygnięć w sportach walki, to zdarzają się one oczywiście nie tylko w MMA. Prawie 40 lat temu takowe miało miejsce i w boksie. Słynny  M. Ali, nieco zmęczony ciężkimi ringowymi bojami z takimi mocarzami, jak Frazier, Norton, Lyle czy Shavers, na kolejnego rywala między linami wybrał sobie raczkującego wśród zawodowców Leona Spinksa. Ten ostatni był co prawda mistrzem olimpijskim, jednak jako profesjonał jeszcze nie zabłysnął. Ali wyraźnie zlekceważył żółtodzioba, co Spinks skwapliwie wykorzystał, bez kompleksów atakując i obijając starego mistrza. Po 15 rundach sensacja stała się faktem - sędziowie wypunktowali zwycięstwo Leona nad weteranem ! Jednakowoż nowy czempion tak zachłysnął się nieoczekiwanym triumfem, rzucając w wir rozrywkowego życia - że w rewanżowym starciu, po kilku miesiącach, był już tylko cieniem nieustępliwego wojownika z pierwszego pojedynku. I wybornie tym razem przygotowany Ali odebrał Spinksowi pas najlepszego w wadze ciężkiej, choć był to już wyraźnie łabędzi śpiew legendarnego mistrza ...
A po kilkunastu latach miało miejsce kolejne, kto wie czy nie największe w historii, trzęsienie ziemi w boksie. Niepokonany i siejący strach na zawodowych ringach Mike Tyson, miał zmierzyć się w mistrzowskiej potyczce z Busterem Douglasem. Tyson całkowicie zdominował wagę ciężką i był tak zdecydowanym faworytem, że w USA nie było wystarczająco wielu chętnych, by płacić za oglądanie kolejnej egzekucji w ringu. Walkę zorganizowano więc w Japonii. Douglas, bokser solidny, ale nie wybitny, przygotował formę życia, co w połączeniu ze słabą dyspozycją panującego mistrza dało niespodziewane emocje. Ale nawet kiepsko przygotowany Tyson mógł znokautować pretendenta, rzucając go w jednej z rund na deski. Sędzia liczył jednak na tyle wolno, że Douglas zdołał dojść do siebie. Zaś później, z każdą rundą Buster sensacyjnie zyskiwał coraz to większą przewagę, perfekcyjnie wykorzystując znaczną przewagę wzrostu. I w końcu, efektowną kombinacją potężnych ciosów - powalił zmęczonego przeciągającą się potyczką Tysona na deski, wprawiając oglądających to widzów w osłupienie ! Ten nokaut to jedna z największych sensacji nie tylko w boksie, ale w całej historii sportu ...
Nieoczekiwany triumfator w kolejnych walkach nie zbliżył się już więcej do poziomu, jaki zaprezentował w niezapomnianym boju z Tysonem. Zaś ten ostatni, pomimo wielu - nie tylko sportowych, perypetii - zdołał po jakimś czasie powrócić na szczyt zawodowego sportu ...
Czy sztuka ta uda się również naszej, świeżo pokonanej mistrzyni ? Na razie, podobnie jak wielu zdetronizowanych czempionów twierdzi ona, że wróci silniejsza . Lecz czy okaże się na tyle mocna, by słowa te zamienić w czyn ? O tym pewnie przekonamy się już w przyszłym roku ...

 

© Niezależny outsider ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci