Menu

Niezależny outsider ...

"Prawdziwymi zwycięzcami są ci, którzy pokonują trudności dnia codziennego."

Dominatorzy ...

robwier

Mistrz pozostał na tronie. Anthony Joshua utrzymał hegemonię w wadze ciężkiej, bezdyskusyjnie pokonując dzielnego Francuza z Kamerunu - C. Takama. Ten ostatni zastąpił w walce o światowy czempionat wszechwag kontuzjowanego Bułgara Puleva, lecz nie był w stanie poważniej zagrozić panującemu Brytyjczykowi. Dysproporcja warunków fizycznych okazała się zbyt duża, chociaż samo zakończenie walki wzbudziło nieco kontrowersji. Jednak to sędzia odpowiada za bezpieczeństwo zawodników w ringu, a tragedia rosyjskiego boksera Abdusalamowa jest jeszcze zbyt świeża, by potępiać ringowego arbitra za rzekomo przedwczesne przerwanie sobotniej,  mistrzowskiej potyczki.
Joshua jest na dobrej drodze, by zdominować wagę ciężką na wiele lat. Młody, wielki i silny, do tego solidnie boksersko utalentowany. Łatwo też nie pęka, co pokazał w ostatnim pojedynku, gdy już w 2 rundzie potężne uderzenie ... czołem Takama prawdopodobnie złamało mu nos. Joshua potrafił przełamać ból, i kontynuować twardy bój, systematycznie spuszczając oponentowi srogi łomot. Kto wie, może jesteśmy świadkami narodzin kolejnego, wieloletniego dominatora wszechwag ?
Pionierem w nowożytnej historii boksu był pod tym względem Anglik Jack Broughton. Jak na dzisiejsze standardy nie był jakimś olbrzymem, bo mierzył ok. 180 cm, przy wadze niespełna 90 kg. Ale w XVIII w., przez ponad 20 lat był niepokonany w walce na pięści, bezlitośnie obijając kolejnych pretendentów do miana najlepszego boksera świata. Po jednej z takich, dodajmy dosyć brutalnych - potyczek, jego mocno poturbowany rywal zmarł wskutek odniesionych ran. Niedługo potem Broughton uściślił i spisał zasady pojedynków pięściarskich, przez co do dziś nazywany jest niekiedy - " Ojcem boksu " ...
Na początku XX stulecia przez kilka lat hegemonem w wadze ciężkiej był Amerykanin Jack Johnson. Zwany " Olbrzymem z Galveston " świetny technik, o nokautującym uderzeniu - doprowadzał do szału białą część Ameryki. To za jego bokserskiego panowania powstało hasło " Wielka Nadzieja Białych ", której gorączkowo poszukiwano, by zrzucić z mistrzowskiego tronu Johnsona. A nie było to łatwe, gdyż kolejnych przeciwników ciemnoskóry Jack odprawiał z dużą łatwością, demostracyjnie pokazując publiczności swój firmowy " złoty uśmiech ". W końcu jednak udało się, znaleziono odpowiedniego człowieka. Potężny J. Willard odebrał Johnsonowi pas czempiona, choć ten ostatni po latach utrzymywał, że miał już dość wszelkich prześladowań, i przegrał ... celowo.
Na kilkanaście lat zdominował wagę ciężką Joe Louis. Mocno uderzający " Brown Bomber " wychodził z założenia : " bij w tułów, a głowa sama opadnie ", co świetnie obrazuje jego styl między linami. Louis zarobił w ringu sporo pieniędzy, jednak niekorzystne umowy menadżerskie i fatalne inwestycje sprawiły, że wkrótce po zakończeniu kariery został bankrutem. Wrócił więc do boksu, lecz wiek zrobił swoje - prezentował się coraz słabiej, a zarobki nie były już w stanie bilansować długów ... Po pożegnalnej walce do szatni Louisa wszedł jego pogromca - R. Marciano. Zwycięzca ze łzami w oczach przepraszał swego idola z młodości za to, że tak bezlitośnie go w ringu sponiewierał. Ech, okrutny jest ten biznes ...
Dominatorem wagi ciężkiej można też nazwać Kubańczyka Teofilo Stevensona. Co prawda w boksie amatorskim, ale przez kilkanaście lat wygrywał najważniejsze światowe turnieje, takie jak igrzyska olimpijskie czy czempionaty globu. Grubo ponad dekadę nie było mocnych na jego dewastujące ciosy, którymi rozbijał rywali z każdego zakątka kuli ziemskiej. Długo nie miał godnych przeciwników. W pewnym momencie powstał więc projekt doprowadzenia do hitowej, pokazowej walki najlepszego amatora - Stevensona, z najlepszym profesjonałem - M. Alim. Niestety, kubańskie władze, przeciwne boksowi zawodowemu, nie wyraziły zgody na ten sensacyjny pojedynek ...
Zaś początek obecnego stulecia to okres ringowej dominacji braci Kliczko. Wiele lat rządzili w najcięższej kategorii wagowej, a że było ich dwóch, to ... Jak już pojawiał sie jakiś niewygodny rywal dla jednego ( Byrd dla Vitalija, czy Sanders dla Władimira ), to sprawę brał w swoje mocarne ręce drugi ... I hegemonia, choć nie zawsze przesadnie ekscytująca, trwała w najlepsze ...
Czy obecny mistrz - Anthony Joshua, zostanie wieloletnim dominatorem wagi ciężkiej ? Z pewnością ma ku temu wszelkie warunki, ale w kolejnych pojedynkach powinien mierzyć się z przeciwnikami pokroju Amerykanina Wildera bądź Kubańczyka Ortiza. Niestety w czasach, gdy o wszystkim decydują federacje i telewizje - doprowadzenie do takich zestawień nie musi okazać się formalnością  ...

© Niezależny outsider ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci