Menu

Niezależny outsider ...

"Prawdziwymi zwycięzcami są ci, którzy pokonują trudności dnia codziennego."

Rekin wciąż grasuje ...

robwier

... w kolarskim peletonie. Włoch V. Nibali, zwany czasami " Rekinem z Messyny ", wygrał dzisiejszy etap Giro d'Italia. Na trasie tegorocznego wyścigu nie szło mu dotąd zbyt dobrze, pojawiły się nawet żarty, że " Rekin " jest już bezzębny, i większej krzywdy rywalom nie wyrządzi. A tu na ciężkim, górskim etapie taka demonstracja siły starego mistrza - samotnie dojechał do linii mety, efektownie pokonując kilkukilometrowy podjazd. Szczególnie w końcówce Nibali pokazał, że nadal ma niemałą moc w nogach. Jedynego dotrzymującego mu kroku ( a właściwie koła ) - Kolumbijczyka Chavesa, zostawił w pewnym momencie z tyłu niczym ... juniora. Na mecie Włoch starał sie ukryć łzy wzruszenia, bo jednak niewielu jeszcze w niego wierzyło. Na szczęście on sam i jego ekipa tej wiary nie stracili, a zaowocowało to dzisiejszym, widowiskowym sukcesem. Straty poniesione przez "Rekina " na początku wyścigu mogą jednak uniemożliwić mu triumf w całej imprezie. Do jej końca bowiem pozostały jeszcze 2 etapy, a w klasyfikacji generalnej Nibali zajmuje drugą lokatę, za wspomnianym Chavesem, ze stratę przeszło 40 sekund.
Dotychczasowy lider - Holender Kruijswijk, miał podczas jednego z szaleńczych zjazdów kraksę, i wyraźnie poobijany stracił wiele cennych sekund, ostatecznie spadając w generalce na 3 lokatę. O miejsce na podium wciąż jeszcze stara się walczyć nasz R. Majka. To bez wątpienia bardzo utalentowany kolarz, dzielnie rywalizuje z najlepszymi na najtrudniejszych podjazdach. Jednak jak dotąd w najważniejszych akcjach wyścigu nie potrafi ogrywać największych tuzów kolarskiego peletonu, a w klasyfikacji generalnej plasuje się na 5 pozycji. Cóż, kibice liczyli na nieco więcej, ale może Majka nie jest ( jeszcze ? ) tak dobry, jak wszyscy byśmy tego chcieli ? Można oczywiście część winy zrzucać na małe wsparcie drużyny, ale na ogół czołowi pomagierzy pomagają po prostu tym najlepszym kolarzom ... Jak to w sporcie - im jesteś lepszy, tym do mocniejszej trafiasz ekipy. Bo choć kolarstwo to sport raczej indywidualny, to taktyka i jazda zespołowa, szczególnie na tych największych wyścigach, ma jednak spore znaczenie. Na dzisiejszym etapie także to było widać, bo praktycznie żadna poważna akcja nie miała miejsca bez kogoś z teamu Nibalego ...
Na chwilę obecną wydaje się, że największą szansą Majki na ostateczne podium w Giro jest ... wycofanie się z wyścigu dwóch wyprzedzających go kolarzy. Ale tego oczywiście nikomu nie życzę. Lecz może zdarzyć się i tak, że rozbity dziś Kruijswijk straci na ostatnich etapach kolejne sekundy, spadając w klasyfikacji generalnej za naszego Rafała. Zaś będący bezpośrednio przed Polakiem Hiszpan Valverde ( z ponad 2-minutową przewagą ) , nie powstrzyma w końcu brawurowych ataków naszego rodaka ... Bo Chaves i Nibali zdają się już być poza zasięgiem konkurentów ...

Uzupełnienie : na przedostatnim etapie " Rekin " znowu dotkliwie pokąsał swoich rywali. Kilkanaście km przed metą po profesorsku odjechał najgroźniejszym konkurentom, obejmując w efekcie prowadzenie w klasyfikacji generalnej ! A ostateczna kolejność w Giro'2016 wygląda następująco : 1.Nibali, 2.Chaves, 3.Valverde, 4.Kruijswijk, 5.Majka.

 

© Niezależny outsider ...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci